Stowarzyszenie na rzecz Akademickich Biur Karier
Dla studentów i absolwentów Dla firm Dla Akademickich biur karier

WYDARZENIA

Warsztat

NASI PARTNERZY


INFORMACJE

Jak zadbać o swój rozwój zawodowy?

2013-01-18

Czy warto zmieniać kierunek studiów, już w ich trakcie? Co decyduje o naszym sukcesie na rynku pracy? Dlaczego osoby z niższym wykształceniem są w trudniejszej sytuacji na rynku pracy? Co zrobić, aby być atrakcyjnym kandydatem w oczach pracodawcy?

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Sylwią Kociszewską – coachem, psychologiem, doradcą w karierze ze Stowarzyszenia na rzecz Akademickich Biur Karier i SWPS. Pełną treść wywiadu znajdziesz na stronie internetowej Zielonej Linii  - część I  oraz część II


(...)

Joanna Niemyjska, Zielona Linia: Czym, najczęściej, Pani zdaniem, kierują się młodzi ludzie przy wyborze ścieżki zawodowej, kierunku studiów?

Sylwia Kociszewska: Mam wrażenie, że podstawowe kryteria doboru studiów to: bliska lokalizacja, brak czesnego oraz powiązanie kierunku z zainteresowaniami. Bardzo często w procesie decyzyjnym ostatnie słowo mają rodzice, którzy faktycznie finansują studia.

Niestety, przeciętny nastolatek ma niewielką wiedzę o tym, co jest istotą studiów na różnych kierunkach i elementarną wiedzę o rynku pracy. W rezultacie opiera się głównie na swoich wyobrażeniach, szczątkowych informacjach od kolegów, opisach kierunków ze stron uczelni, które są często albo zbyt lakoniczne albo tak zrozumiałe jak regulamin w banku. (uśmiech)

Wpływ na ostateczne wybory maturzystów mają również rankingi, proste skojarzenia (politechnika i AWF dla chłopców, uczelnie humanistyczne dla dziewcząt, szczególnie psychologia i pedagogika), kwestie finansowe (uczelnia publiczna jako pierwszy wybór; coraz częściej studia zaoczne, a nie dzienne), moda (marketing i zarządzanie oraz ekonomia kilka lat temu, które obecnie „wyprodukowały” nadpodaż), rekomendacje lub tradycje rodzinne (prawnik, lekarz), informatory uczelni na targach edukacyjnych coraz częściej wyglądające jak foldery reklamowe aktywnie sprzedawane przez „przećwiczone hostessy”.

Dlatego zachęcam rodziców i opiekunów, a także nauczycieli w szkołach, aby z dużym wyprzedzeniem inicjowali rozmowy z młodymi ludźmi o tym, jakie jest powiązanie wyboru szkoły z przyszłą pracą zawodową, co się kryje właściwie pod hasłem „kariera zawodowa, rynek pracy, CV” albo „ekonomia, mechatronika, neurokognitywistyka”, po co zawracać sobie głowę „wyborem zawodu”, gdzie szukać informacji, na co zwracać uwagę analizując ofertę uczelni, etc. Opiekun pragnący wesprzeć nastolatka w dokonaniu właściwego wyboru, może także „przyłapywać go” na sukcesach i zwracać jego uwagę na własne mocne strony i zainteresowania, a następnie pomagać łączyć tę uświadomioną wiedzę o sobie z profilem studiów. Wiem z autopsji, że nasz nastolatek w pierwszej chwili powie „Ale ciociu, przecież to jeszcze rok….”, ale gdy nadejdzie pora, będzie podejmować o wiele bardziej świadomą i trafną decyzję lub poprosi o pomoc.

(...)

J.N.: Wyobraźmy sobie taką sytuację: Będąc np. na pierwszym albo nawet drugim roku, student dochodzi do wniosku, że „te studia to jednak nie był dobry wybór”? Co w tej sytuacji powinien zrobić?

S.K.: Moment wyboru studiów jest wyjątkowy, gdyż często jest to pierwszy raz, gdy młodemu człowiekowi pozwala się samodzielnie i w pełni świadomie zadecydować, czy chce się uczyć dalej i jak ma wyglądać jego dalsza edukacja. Wielu maturzystów odczuwa wtedy wielki stres, wierząc, że podejmowana przez nich decyzja o wyborze rodzaju studiów, musi być nieomylna, gdyż niesie za sobą nieodwołalne konsekwencje dla jego osobistej przyszłości oraz zobowiązania finansowe. Stres jest potęgowany także wiarą, że wybór studiów to ostatni etap ich edukacji. Powyższe przekonania są mylne i zbytnio zgeneralizowane, nie tylko dlatego, że na całym świecie uznano fakt, że człowiek ma potrzebę aktywności i uczenia się przez całe życie.

Warto pamiętać, że czas studiów to okres intensywnego rozwoju osobistego, poszerzania perspektywy widzenia świata, spotykania inspirujących ludzi, pojawiania się nowych możliwości zdobywania wiedzy i doświadczeń. To zwykle wprowadza duże zmiany w zainteresowaniach, sposobie myślenia, aspiracjach czy stylu życia młodych ludzi. Nowe doświadczenia prowadzą do przewartościowania dotychczasowych decyzji i planów, a mgliste wyobrażenia o tym, kim chcę być i czym chcę się profesjonalnie zajmować, krystalizują się. Wtedy jest dobry moment na zweryfikowanie swojego dotychczasowego wyboru i ewentualne podjęcie kolejnej decyzji edukacyjnej. Tak też konstruowane są dobre programy dydaktyczne studiów, które na początku oferują studentom nabycie tzw. background’u poprzez zajęcia bardziej ogólne i teoretyczne, a następnie stopniowo wprowadzają coraz większą liczbę fakultetów i zajęć specjalizacyjnych służących pogłębianiu wąskich dziedzin, które student samodzielnie wybiera w zależności do swoich zainteresowań. Dostarczają też ponadprogramowych możliwości rozwijania się poprzez szkolenia, koła naukowe, konferencje itp.

W takiej sytuacji przede wszystkim zalecam zachować spokój i działać strategicznie. Znowu polecam spotkanie z doradcą w karierze, tym razem ze swojego uczelnianego Biura Karier i przeanalizowanie, co jest powodem rozczarowania swoim wyborem. Sposób postępowania będzie zależał od wyciągniętych wniosków. Przeniesienie się na inny kierunek w ramach tej samej uczelni na tak wczesnym etapie jest dosyć proste.

Warto pamiętać, że żyjemy w czasach wymagających od nas nieustannej aktualizacji swojej wiedzy. Obserwuję, że decyzję o wyborze dodatkowego kierunku studiów zwykle podejmują studenci wyższych lat studiów i absolwenci oraz Ci, którzy są już aktywni zawodowo. I bynajmniej nie dlatego, że są niezadowoleni z poprzedniego wyboru! Zwykle osoby te już konkretnie wiedzą czego i dlaczego chcą się nauczyć, o jaką wiedzę i umiejętności chcą uzupełnić swoje dotychczasowe wykształcenie, a drugi czy kolejny dyplom to rodzaj inwestycji w osiągnięcie konkretnego celu czy statusu zawodowego. Często wybierają dziedziny ze sobą powiązane, niejako rozszerzające lub pogłębiające ich kompetencje lub też całkowicie nowe czy komplementarne, co otwiera przed nimi zupełnie nowe możliwości i obszary aktywności zawodowej. Tak się dzieje, gdy na przykład dyplom uczelni psychologicznej czy nauk społecznych jest uzupełniany dyplomem uczelni ekonomicznej lub na odwrót.

J.N.: Ostatnio wiele mówi się o sytuacji humanistów na rynku pracy. Jak Pani, ze swojego doświadczenia i obserwacji, ocenia zarówno sytuację, jak też rolę humanistów na rynku pracy?

S.K.: Z przymrużeniem oka. O gorszej sytuacji humanistów na rynku pracy nagłówki gazet krzyczą regularnie odkąd zajmuję się tematyką kariery zawodowej, czyli od lat dziesięciu. Przewiduję, że spisywano na straty humanistów jeszcze wcześniej, gdy ja sama rozpoczynałam studia na jednej z pierwszych niepublicznych szkół wyższych o profilu humanistycznym. Pamiętam, że wówczas również trwała dyskusja o wyższości szkół publicznych nad prywatnymi, co dodatkowo stresowało absolwentów kwestią „Czy mój dyplom jest równie wartościowy jak ten uczelni publicznej?” Kto aktualnie przykłada wagę do tego kryterium, analizując profil kandydata do pracy? 

Analizując wyniki badań, owszem pojawiają się dane, że niektóre kierunki nie gwarantują szybkiego zatrudnienia. Pytanie retoryczne: który kierunek to gwarantuje? Stoję na stanowisku, że to nie kierunek studiów decyduje o tym, czy dostaniemy pracę czy nie, ale całokształt tego,  kim jesteśmy i co sobą reprezentujemy. Do pracy zatrudnia się człowieka w jego całej złożoności, a nie odizolowany zbiór wiedzy, doświadczeń czy kompetencji zamkniętych pod szyldem „mgr nauk humanistycznych”. Poza tym – studia wyższe są ważną pozycją w CV, ale każdy absolwent wie, że to nie definitywny koniec nauki.

J.N.: Co należy zrobić, aby okres studiów był czasem efektywnego przygotowania do życia, nie tylko zawodowego?

S.K.: Stoję na stanowisku, że studia to przede wszystkim okres intensywnego rozwoju osobistego, poznawczego, emocjonalnego; krystalizowania się osobowości młodych ludzi, ich postaw, potrzeb, światopoglądu. To czas wielkiej kreatywności i tworzenia zrębów własnej tożsamości i wkład w przyszłą dojrzałość i samorealizację - nie tylko w sensie bycia  profesjonalistą, ale jako istoty ludzkiej.  Dlatego ten czas karmi się intensywnym poszukiwaniem i przeżywaniem nowych doświadczeń,  wielką radością z bycia w grupie, otwartością na różnorodność i odmienność, eksplorowaniem „nowych lądów”…  Co należy zrobić? Cieszyć się tym czasem. (uśmiech) Pozwól sobie na zaspokajanie swojej ciekawości poznawczej, eksperymentowanie, smakowanie odmienności, bycie wśród inspirujących ludzi. Podróżuj i poznawaj perspektywy osób z innych kultur. Szukaj mentorów w swoich otoczeniu. Pozwól sobie na błędy i zmianę zdania. Pozwól sobie na niezależne myślenie i decydowanie, czego dla siebie chcesz, a czego nie.

(...)

J.N.: Wielu osobom, które mają wiedzę i doświadczenie, często brakuje pewności siebie. Jak temu zaradzić, aby nie zniechęcić do siebie potencjalnego pracodawcy?

S.K.: Ciekawi mnie, skąd założenie, że jej brak może zniechęcać?

J.N.: Niepewność i nieśmiałość kandydata może sprawiać na pracodawcy wrażenie, że rozmówca mało wie…

S.K.: Przewrotnie mogę postawić hipotezę, że przesadna pewność siebie może być bardziej irytująca niż rzetelna skromność i inteligentna pokora. Pojęcie pewności siebie może być odmiennie rozumiane przez różnych ludzi, dlatego zastanówmy się o jakich zachowaniach i postawach właściwie mowa? Jak przejawia się postawa „pewności siebie” w kontekście  rozmowy kwalifikacyjnej? W moim przekonaniu poczucie pewności siebie ma swoje korzenie w adekwatnej samoocenie, czyli świadomości swoich mocnych stron oraz ograniczeń. Znajomość siebie pięknie łączy się z wewnętrznym poczuciem jasności i ładu: co umiem, a czego nie; czego chcę, a czego nie. To pozwala płynnie i z przekonaniem opowiadać o sobie, odważniej wyrażać swoje potrzeby lub oczekiwania, adekwatnie reagować  w kontaktach z drugą osobą. To sprawia, że inni odbierają nas jako osoby godne zaufania, spójne, przekonujące, z energią będącą obietnicą fajnej relacji, osiągniętych celów i dobrze wykonanych obowiązków. Umiejętności prezentowania się w interview czy na forum publicznym – jak każdej innej umiejętności – można się nauczyć poprzez praktykę. Mówi się, że brak przygotowania, to przygotowanie do porażki, a trening czyni mistrza. Dlatego w naszym Biurze Karier SWPS proponujemy studentom, którzy po raz pierwszy szykują się na rozmowę kwalifikacyjną, udział w symulacji rozmowy kwalifikacyjnej z kamerą. Podczas spotkania jest analizowana m.in. mowa ciała,  adekwatność zastosowanej argumentacji, umiejętność opowiadania o sobie w odniesieniu do oczekiwań firmy czy odpowiadania na kontrowersyjne pytania.

J.N.: Jak powinniśmy dbać o swój rozwój zawodowy w sytuacji, gdy jesteśmy sfrustrowani brakiem zatrudnienia oraz  interesujących ofert pracy?

S.K.: Sytuacja straty pracy lub przedłużającego się bezrobocia, to zawsze bardzo stresujący i obciążający emocjonalnie czas. Utrata bezpieczeństwa, lęk przed długami, osamotnienie, poczucie rozgoryczenia lub skrzywdzenia przez byłego pracodawcę, rosnące poczucie bezradności na skutek proporcji wysłanych CV a zaproszeń na interview, stres rozmów kwalifikacyjnych podczas których nasze kompetencje i doświadczenia są poddawane ostrej ocenie (czyli ‘MY’),  obniżone poczucie własnej wartości aż po przekonanie „jestem głupi, niepotrzebny, nie radzę sobie”… - to wszystko wówczas nas dotyka.

Warto się do potencjalnego bezrobocia przygotować z wyprzedzeniem, gdyż rynek pracy jest obecnie kapryśmy. Jak to zrobić? Przede wszystkim pamiętaj, że gorsze czasy mogą spotkać również Ciebie, więc nie ustawaj w dokształcaniu się, poszerzaniu kwalifikacji, budowaniu relacji w swojej branży, angażowaniu się w dodatkowe projekty budujące Twoją pozycję na rynku pracy. Dąż do posiadania „poduszki finansowej ”, która pozwoli Ci bezpiecznie przetrwać przez kilka miesięcy braku pracy, sfinansuje szkolenie czy będzie starterem dla własnej działalności. Regularnie aktualizuj CV, czasem chodź na rozmowy kwalifikacyjne, aby nie wypaść z  wprawy.

Pamiętaj, że te wszystkie negatywne emocje, lęki, obniżona samoocena, brak poczucia sensu życia, to naturalny proces, który z każdym miesiącem  pozostawania bez pracy się pogłębia. Zrób wszystko, co możliwe, aby ten okres trwał jak najkrócej. Otocz się ludźmi, bo oni dają najwięcej wsparcia i zwiększają Twoje szanse na szybki sukces. Znajdź innych szukających pracy i zacznijcie działać!  Zmobilizuj się do aktywności – poświęć czas na zajęcia i pasje, na które nie miałeś/aś dotąd czasu,  chodź na zajęcia do urzędu pracy, szukaj bezpłatnych szkoleń,  odwiedź uczelniane Biuro Karier, zostań wolontariuszem lub pracownikiem czasowym, spotkaj się z doradcą w karierze lub coachem, korzystaj z możliwości dotarcia do pracodawców jakie daje obecnie Internet...

Najdotkliwiej odczuwają bezrobocie osoby, które są pasjonatami swojej pracy i całkowicie się jej oddają. Antidotum w takiej sytuacji będzie równoważenie życia zawodowego i osobistego tak, aby w sytuacji straty pracy mieć wokół siebie innych ludzi i zajęcia, które pozostaną oparciem.  W życiu warto mieć alternatywy i wybór, ale o to trzeba zadbać wcześniej.

J.N.: A czy mogłaby Pani nam zdradzić receptę na sukces zawodowy?

S.K.: Nie znam takiej recepty, ale jeżeli pani ją pozna, proszę koniecznie dać mi znać. (śmiech)

J.N.: Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Niemyjska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjno-Konsultacyjne Służb Zatrudnienia)

Całą rozmowę znajdziesz na stronie internetowej Zielonej Linii  -
- część I  oraz część II

 

« powrót

 

Newsletter